Pogoń przegrała z pogodą i nie zagra ze swoją sparingową zmorą

We wtorek odwołano środowy mecz kontrolny Pogoni Szczecin z Błękitnymi Stargard.
Pierwotnie ostateczna decyzja miała zapaść jutro przed południem, jednak już dzisiaj wiadomo, że boiska w Pobierowie nie uda się doprowadzić do stanu użyteczności. Sztuczna murawa fatalnie wyglądała już w czasie sobotniego sparingu z Mewą Resko.

- Trudno mi mówić na temat postawy mojej drużyny skoro przyszło nam grać na płycie, która była zamarznięta - mówił wtedy trener Pogoni, Czesław Michniewicz. - Gra skrzydłami była niemożliwa i nadrzędnym celem tego sparingu stało się zakończenie go bez żadnego urazu. Wygląda na to, że się udało. Na tym lodowisku ciężko było utrzymać się na nogach, więc ciężko mówić o czymś więcej.

Już wtedy środowa gra kontrolna była więc pod znakiem zapytania. Sztab szkoleniowy liczył jednak, że uda się znaleźć jakieś inne boisko w pobliżu.

- Sprawdzaliśmy wszystkie boiska w okolicy, w Pogorzelicy, Pobierowie i Kamieniu Pomorskim, i niestety żadne z nich nie nadaje się obecnie do gry. Nie chcemy ryzykować zdrowia zawodników naszych i Błękitnych. Jestem w stałym kontakcie z trenerem Krzysztofem Kapuścińskim. Być może zagramy z Błękitnymi po powrocie z Turcji i będzie to ostatni sparing przed ligą, ale tego jeszcze nie mogę obiecać - mówi Michniewicz.

Tradycja nie została dotrzymana

Błękitni są od wielu lat stałym sparingpartnerem Pogoni, który co ciekawe zawsze pokonuje granatowo-bordowych. Tym razem do meczu jednak nie dojdzie, choć wszyscy z dużym zainteresowaniem czekali na potyczkę zeszłorocznej rewelacji Pucharu Polski (teraz mocno przetrzebionej) ze wzmocnioną Dumą Pomorza.

W związku z tym, Pogoń rozegra już tylko jeden mecz przed wylotem na zgrupowanie do Turcji. W sobotę o godzinie 11:00 zagra na boisku przy ul. Pomarańczowej w Szczecinie z Kotwicą Kołobrzeg. Miał to być sparing podsumowujący pierwszą część przygotowań, tymczasem okazuje się, że będzie dopiero pierwszym poważnym sprawdzianem dla drużyny Michniewicza.