Sport.pl

Trwa maraton Pogoni. Czas na Jagiellonię

W środę o godzinie 20:30, piłkarze Pogoni Szczecin zagrają na wyjeździe z Jagiellonią Białystok.
Rodzima ekstraklasa mocno przyśpieszyła. Każda z drużyn w ciągu tygodnia rozegra aż po trzy ligowe spotkania. Portowcy swój maraton rozpoczęli w niedzielę, domowym meczem z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza. Potyczka z beniaminkiem pozostawiła spory niedosyt, ponieważ Pogoń dała sobie zabrać zwycięstwo dosłownie w ostatnich sekundach. Mecz skończył się remisem 1:1, który pozwolił jednak podopiecznym Czesława Michniewicza wskoczyć na trzecią pozycję w tabeli.

- Awans na podium cieszy, ale czujemy się tak jakbyśmy ten mecz przegrali - mówi Miłosz Przybecki, który w niedzielę strzelił jedynego gola dla Pogoni. - W kolejnych meczach musimy wygrywać i zwiększać naszą przewagę.

Bez Aki, ale z Frączczakiem

Okazja do rehabilitacji nadarzy się już w środę. Granatowo-bordowi zagrają na wyjeździe z szóstą w tabeli Jagiellonią Białystok. To jedna z najdłuższych eskapad w tym sezonie, ale włodarze klubu postarali się, żeby możliwie zmniejszyć jej uciążliwość. Szczecinianie we wtorek po treningu wylecieli samolotem do Warszawy i dopiero tam przesiedli się do autokaru, który zawiezie ich do stolicy Podlasia. Jagiellonia to zespół, którego forma jest sporą zagadką. Na inaugurację wiosny został dotkliwie zbity przez Legię (0:4), potem dzięki fatalnej postawie bramkarza rywali wymęczył zwycięstwo 2:1 nad Śląskiem Wrocław, a w niedzielę nieoczekiwanie pokonał w Poznaniu Lecha 2:0. Białostoczanie zanotowali więc minimalnie lepszy początek 2016 roku od Pogoni, ponieważ uzbierali sześć punktów przy pięciu oczkach szczecinian.

Najlepszą wiadomością dla Czesława Michniewicza jest z pewnością powrót do składu Adama Frączczaka, który w ostatnim meczu pauzował za żółte kartki. Do samolotu nie wsiadł natomiast Takafumi Akahoshi, którego rozłożyła angina i nie jest w stanie pomóc zespołowi. Japończyk ma wydobrzeć na poniedziałkowy mecz z Ruchem Chorzów.

Zapewnić ósemkę

- Do Białegostoku jedziemy z jasnym założeniem - mówi opiekun Pogoni. - Zwycięstwo pozwoli nam zapewnić sobie miejsce w czołowej ósemce po fazie zasadniczej. A to jest nasz cel minimum na ten sezon.

Z Jagiellonią, granatowo-bordowi w tym sezonie mierzyli się już dwukrotnie. Na początku sierpnia zespół Michała Probierza wyrzucił Pogoń za burtę Pucharu Polski (1:2 w Białymstoku), natomiast szczecinianie zrewanżowali się 28 września. Wygrali ligowy mecz przy Twardowskiego 2:1. Gole strzelili wtedy Jakub Czerwiński oraz Akahoshi, który dobił obroniony rzut karny Łukasza Zwolińskiego. Tym razem napastnik Pogoni nie będzie się już mógł pomylić z jedenastego metra, ponieważ asystującego Japończyka w Białymstoku zabraknie.

Mimo mocno niekorzystnego terminu, Portowcy na Podlasiu będą mogli liczyć na wsparcie swoich kibiców, którzy zamierzają się w środę udać w podróż na drugi koniec Polski, żeby wspierać swoją drużynę w walce o ważne trzy punkty. Pogoń maraton zakończy poniedziałkowym meczem z Ruchem Chorzów w Szczecinie.

Początek spotkania z Jagiellonią w środę, o 20:30.