Juniorzy Pogoni z Warszawy wrócą samolotem, a w czwartek zadebiutowali na konferencji prasowej [ZDJĘCIA]

Przed juniorami starszymi Pogoni finałowy dwumecz o mistrzostwo Polski. Zanim zmierzą się jednak z Legią Warszawa, musieli zmierzyć się ze szczecińskimi dziennikarzami.
Klub bardzo poważnie traktuje zbliżający się finał. Młodzi Portowcy rewanż zagrają na płycie głównej, natomiast z meczu w Warszawie wrócą samolotem. Podopieczni Pawła Crettiego po raz pierwszy w życiu znaleźli się też w blasku fleszy. Teraz to oni, a nie ich starsi koledzy z pierwszej drużyny są tematem numer jeden jeśli chodzi o Pogoń.

Jest ryzyko

W czwartek odbyła się konferencja prasowa przed finałem, w której udział wzięli trener Cretti oraz dwójka zawodników: kapitan zespołu Patryk Adamczuk oraz Sebastian Kowalczyk.

- To dla nas nowa sytuacja i dość ryzykowne przedsięwzięcie. Jeśli wszystko zakończy się pomyślnie, wtedy nikt nam tego nie wypomni. W przypadku porażki - której oczywiście nie przewiduję - mogą się natomiast pojawić głosy, że balon został zbyt mocno napompowany - mówi trener juniorów starszych. - Z szacunku dla mediów, klubu i moich podopiecznych wyraziłem jednak zgodę na taką konferencję.

Pogoń w swojej historii tylko raz świętowała tytuł najlepszej młodej drużyny w Polsce. Było to 30 lat temu. Teraz apetyty na triumf są bardzo duże, a w środę na trybunach ma się zameldować kilka tysięcy kibiców.

- To jest wielkie święto i wyjątkowy czas dla naszej drużyny. Podobne emocje w moim życiu towarzyszyły mi tylko przy porodzie syna - ocenia Cretti. - Cieszymy się, że jest nami takie zainteresowanie i, że możemy nosić ten herb na koszulkach. Chcemy coś wygrać dla Pogoni po 30 latach.

Stres nie przeszkodził

Kowalczyk oraz Adamczuk po raz pierwszy w życiu zasiedli za konferencyjnym stołem. Mimo początkowych obaw, wypadli z mikrofonem w ręku bardzo dobrze. Niech świadczy o tym fakt, że spotkanie z dziennikarzami trwało zdecydowanie ponad 20 minut. To więcej niż niektóre konferencje przed meczami Pogoni w ekstraklasie.

- Stresuję się bardziej niż przed maturą - zaczął z uśmiechem Adamczuk. - Niewiele osób dawało nam szanse na awans do pierwszej czwórki, tymczasem dzisiaj jesteśmy w finale i zamknęliśmy wszystkim niedowiarkom usta. Zrobiliśmy ogromny postęp i jestem dumny, że mogę być kapitanem takiej drużyny. To najważniejszy mecz w sezonie, ponieważ mam nadzieję, że w życiu będą jeszcze ważniejsze.

Pierwszy stres szybko opanował także Kowalczyk, który mimo, że nie nosi na ramieniu kapitańskiej opaski, to także jest bardzo ważnym zawodnikiem w zespole. Filigranowy pomocnik jakość daje nie tylko na boisku, ale także w szatni, gdzie jest dobrym duchem drużyny Pawła Crettiego.

- Cieszymy się, że tak to jest wszystko zorganizowane, że możemy pojawić się na konferencji, a z Warszawy wrócić samolotem - mówi Kowalczyk. - Ambicji na pewno nie zabraknie, ponieważ chcemy udowodnić, że w Polsce nie liczą się tylko Legia Warszawa i Lech Poznań. Jesteśmy mocni i nie mamy się czego obawiać.

Zdjęcie PUMA Piłka evoSPEED 5.4 0822495 Zdjęcie Puma Piłka nożna KA Big Cat Ball 08252701 Zdjęcie Puma Piłka Pro Training MS 082432
PUMA Piłka evoSPEED 5.4 082... Puma Piłka nożna KA Big Cat... Puma Piłka Pro Training MS ...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info