Sport.pl

Krakowska inauguracja Pogoni

- Chciałbym, żeby moja drużyna chciała grać w piłkę i walczyła o trzy punkty - mówi przed meczem z Wisłą trener Kazimierz Moskal. Początek w sobotę o godz. 18 w Krakowie.
Minione rozgrywki portowcy zakończyli na szóstej pozycji. To był najlepszy wynik od 15 lat, ale szefostwo klubu nie wybaczyło ówczesnemu trenerowi Czesławowi Michniewiczowi braku awansu do europejskich pucharów, który był na wyciągniecie ręki. Po sezonie szkoleniowiec musiał odejść. Zastąpił go Kazimierz Moskal. Legenda Wisły Kraków ma poprawić osiągnięcie Michniewicza i dodatkowo sprawić, aby zespół grał w ofensywny i widowiskowy sposób, który ściągnie na stadion kibiców.

Spokojne lato

Portowcy do rozgrywek przygotowywali się przez miesiąc i rozegrali cztery sparingi. Rozgromili Energetyka Gryfino 7:1, minimalnie pokonali Chojniczankę Chojnice 1:0 oraz przegrali ze Śląskiem Wrocław i izraelskim Hapoelem Beer Szewa (dwa razy po 0:1).

- Były momenty, że graliśmy niezłą piłkę - ocenia trener Kazimierz Moskal. - Z drugiej strony nie ustrzegliśmy się kilku prostych błędów, więc droga do osiągnięcia ideału wciąż jest jeszcze bardzo długa.

Transfery nie były wielki. Pojawiły się cztery nowe twarze (Kamil Drygas, David Niepsuj, Spas Delev i Seiya Kitano), a drużynę opuścili Wladimer Dwaliszwili, Miłosz Przybecki i Michał Walski. Możliwe jest jeszcze wypożyczenie Sebastiana Murawskiego do Chrobrego Głogów.

- Przygotowania nie trwały zbyt długo, ale jestem przekonany, że Pogoń jest gotowa do pierwszego meczu - mówi Moskal. - Mam oczywiście świadomość, że nowy sezon zawsze jest pewną niewiadomą, ale do Krakowa jedziemy grać swoją piłkę i walczyć o trzy punkty.

Jakim składem na Wisłę?

Trener Pogoni przed krakowską inauguracją ma względny komfort kadrowy. Wykluczony jest występ tylko dwójki zawodników.

- Na pewno nie pojadą Niepsuj i Hubert Matynia. Reszta jest do mojej dyspozycji - mówi opiekun granatowo-bordowych. - Jeśli chodzi o skład, to jego kręgosłup mam już w głowie, ale jest jeszcze kilka wątpliwości, nad którymi się zastanawiam.

Moskal na pewno głowi się nad obsadzeniem pozycji rozgrywającego. Na "dziesiątce" w sparingach sprawdzany był chociażby nominalny lewy obrońca Ricardo Nunes, ponieważ początek okresu przygotowawczego z powodu kontuzji stracił Takafumi Akahoshi.

Kibice zastanawiają się również nad tym, kto będzie wykańczał stworzone akcje. Pierwszym wyborem w ataku jest Łukasz Zwoliński, który poprzedniego sezonu nie może zaliczyć do udanych, a poza tym do dyspozycji są tylko młodzi Kitano i Marcin Listkowski.

Czekają na okazję

Moskal nie ukrywa, że chętnie przywitałby w drużynie nowego napastnika.

- Znam możliwości finansowe klubu, dlatego nie powiem, że czekam na nowego napastnika - mówi trener. - Na dzisiaj kadra jest raczej zamknięta, ale nigdy nie wykluczamy możliwości, że na rynku pojawi się jakaś spektakularna okazja i z niej skorzystamy. Chodzi oczywiście o bramkostrzelnego napastnika. Z drugiej strony wierzę jednak, że Zwoliński zapewni nam kilkanaście bramek w tym sezonie.

Mecz sentymentów

Dla Moskala, który pochodzi z Małopolski, podróż do Krakowa będzie sentymentalna. Jest żywą legendą Wisły i to pod Wawelem zaliczył najlepsze lata w karierze piłkarskiej. Trzykrotnie był też pierwszym trenerem Białej Gwiazdy, z którą między innymi wyszedł z fazy grupowej Ligi Europy, co jest jednym z największych sukcesów polskiej piłki klubowej w ostatnich latach.

- Nigdy nie ukrywałem, że Wisła jest dla mnie wyjątkowym klubem, ale dzisiaj nie ma to znaczenia. Niezależnie od tego, czy pierwszy mecz gramy w Krakowie, czy w Łęcznej, nasz plan musi być tak sam - twierdzi szkoleniowiec Pogoni. - To mój pierwszy mecz w roli trenera Pogoni, więc trzeba wypaść jak najlepiej.

Sobotni mecz szczególny będzie również dla trenera Wisły Dariusza Wdowczyka oraz zawodnika Patryka Małeckiego, którzy spędzili w Szczecinie kilka lat. Szczególnie ciepło wspominany jest ten pierwszy, który najpierw uratował Pogoń przez spadkiem w sezonie 2012/2013, a potem zrobił z portowców drużynę grającą ofensywnie i ściągającą na trybuny po 10 tysięcy kibiców.

Obie drużyny chcą grać w piłkę

W sobotę Wisła pewnie również nastawi się na atak.

- O sile tej drużyny nadal stanowią doświadczeni Paweł Brożek i Arkadiusz Głowacki. Poza tym w kadrze jest kilku piłkarzy, którzy co prawda nie są doceniani przez kibiców i dziennikarzy, ale mogą zrobić różnice na boisku - ocenia trener Pogoni. - Wiemy, że chcą prowadzić grę i tworzą kolektyw, dlatego musimy ich rozpracować jako cały zespół, a nie tylko poszczególnych zawodników.

A jaką Pogoń kibice zobaczą w sobotni wieczór w Krakowie?

- Chciałbym, żeby moja drużyna chciała grać w piłkę, czerpała z tego przyjemność i walczyła o trzy punkty - kończy Moskal.

Początek meczu Pogoni z Wisłą w sobotę o godz. 18 w Krakowie.