Sport.pl

Nieoczekiwany bohater Pogoni. "W końcu trafił. Ze mną trenował to przez rok"

Jednym z głównych architektów wczorajszego triumfu Pogoni był Ricardo Nunes.
Zawodnik z RPA początku sezonu nie mógł zaliczyć do udanych. Grał przeciętnie i miejsce w pierwszym składzie stracił na rzecz Mateusza Lewandowskiego. Wydawało się, że jego konkurent wypracował sobie u trenera Kazimierza Moskala bardzo pewną pozycję, ale po spotkaniu z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza (5:0) sytuacja zmieniła się o 180 stopni.

Wymarzone wejście

Lewandowski w pierwszej połowie był najsłabszym zawodnikiem portowców. Zaliczył kilka prostych strat (po jednej z nich w sytuacji sam na sam znalazł się Vladislavs Gutkovskis) i zobaczył żółtą kartkę. Moskal zdjął go w przerwie.

- Nie ukrywam, że zastanawialiśmy się nad zmianą, a żółta kartka zadecydowała - mówi Moskal. - Wynik 1:0 jeszcze niczego nie przesądzał, a nie chcieliśmy grać w "10".

W drugiej połowie na placu gry zameldował się Ricardo Nunes i zanotował najlepszy mecz w Pogoni. Ostatnie 20 minut to był popis gry w wykonaniu 30-latka. Najpierw strzelił gola bezpośrednio z rzutu wolnego (dopiero drugiego w barwach portowców), a kilkadziesiąt sekund później przeprowadził wzorcową akcję i wystawił piłkę Kamilowi Drygasowi. Ten mocnym strzałem zdobył czwartego gola dla Pogoni.

Pochwały od Michniewicza

Zawodnik o najdłuższym (obok Takafumiego Akahoshiego) stażu spośród obcokrajowców w szczecińskim klubie, przyczynił się także do piątego trafienia. To po jego dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę wprost pod nogi nadbiegającego Rafała Murawskiego wypiąstkował Dariusz Trela.

- To coś, czego cały czas trzeba próbować i wierzyć, że jeśli będzie się próbowało, to się trafi - mówi o swojej bramce Nunes. - Staramy się mieć swoją tożsamość na boisku. Bazuje ona na posiadaniu kontroli nad meczem i przeciwnikiem. Zdobyliśmy 5 goli, a mogliśmy jeszcze więcej, bo stwarzaliśmy kolejne okazje. Dobrze się stało, bo szukaliśmy tego zwycięstwa od dawna i w końcu przyszło.

30-latka pochwalił też trener Czesław Michniewicz, który za czasów swojej pracy w Szczecinie nie mógł znaleźć dla Nunesa optymalnej pozycji na boisku. Lewonożny zawodnik z RPA był próbowany nawet na rozegraniu.

- Nie spodziewałem się, że Ricardo w końcu trafi do siatki bezpośrednio z rzutu wolnego - śmiał się aktualny szkoleniowiec Termaliki. - Gry tutaj pracowałem, ćwiczyliśmy taki wariant przez cały rok i dopiero teraz mu wyszło.