Sport.pl

Starcie królowej z carycą. Mecz sezonu siatkarek Chemika w Lidze Mistrzyń

Mecz siatkarek Chemika Police z Dinamem Kazań będzie wyjątkowy z kilku powodów. W środę kibice pobiją rekord frekwencji w Lidze Mistrzyń. Widzowie wejdą do Areny Szczecin, ale po meczu wyjdą już z Azoty Areny. A sam mecz to starcie dwóch może najwybitniejszych siatkarek Europy
Biletów na środowy mecz już dawno nie ma.

Starcie wybitnych siatkarek

- To będzie pojedynek dwóch godnych siebie drużyn Chemika i Dinama, a nie Glinki z Gamową - mówił włoski trener Chemika Giuseppe Cuccarini przed meczem Ligi Mistrzyń, w którym w środę zmierzą się Chemik Police i Dinamo Kazań. - Każda z zawodniczek chce pokazać się w tym meczu z jak najlepszej strony.

Niezależnie od tego, co o tym sądzi trener Giuseppe Cuccarini, środowy mecz Chemika z Dinamem Kazań będzie w Europie postrzegany jako konfrontacja dwóch wybitnych siatkarskich indywidualności: Małgorzaty Glinki-Mogentale i Jekateriny Gamowej.

Pomnik carycy

Mistrzynie Rosji w poniedziałek wieczorem przyleciały do Goleniowa. Wśród nich Jekaterina Gamowa, najlepiej opłacana siatkarka świata. I bodaj najwyższa. Mierząca 202 cm atakująca nazywana jest "carycą siatkówki".

- Przed halą w Kazaniu ma postawiony pomnik, na którym jest jeszcze wyższa - mówią działacze polickiego klubu, który w grudniu przegrał pierwszy mecz w Rosji 2:3.

Mimo tej porażki policzanki z siedmioma punktami na koncie przewodzą w tabeli grupy A Ligi Mistrzyń. Dinamo ma o punkt mniej. To znaczy, że ewentualne zwycięstwo Chemika w środę 3:0 lub 3:1 zapewni Polkom awans do fazy pucharowej.

Gwiazdy maja trudniej

Już grudniowy mecz oficjalna strona klubu z Kazania reklamowała jako "zderzenie tytanów": Gamowej z Glinką. Na boisku obie siatkarki przeżywały trudne chwile, bo rywalki nastawiły się na ograniczenie ich siły rażenia. Glinka zeszła z boiska po drugim secie, Gamowa miała najsłabsze statystyki ataku w tym sezonie.

- To nie jej wina, ale nasza zasługa - zapewniał Cuccarini. - Gamowa zagrała bardzo dobry mecz, ale potrafiliśmy jej popsuć te statystyki.

Mimo tego potężna Rosjanka zdobyła 24 punkty dla swej drużyny i przyczyniła się do wcześniejszego zejścia Glinki z boiska.

- Bardzo dobrze ustawiła na mnie blok - przyznaje popularna "Maggie". - Rywalizowałyśmy ze sobą wielokrotnie, ale nie zaprzyjaźniłyśmy się. Mamy do siebie szacunek. Mówimy sobie "cześć" przed meczem. I tyle.

W Policach pełna mobilizacja

W polickiej drużynie czuć mobilizację i wiarę we własne siły. - Jesteśmy w stanie wygrać z najlepszą drużyną świata - jest przekonana Anna Werblińska, kapitan zespołu.

Aleksandra Jagieło dodaje: - Zdecydują detale. Jedna piłka, jedna kontra, jeden udany atak na takim wyrównanym poziomie mogą przesądzić o wygranej.

- Będzie łatwiej niż w Kazaniu. Tam zawodniczki Dinama zaskoczyły nas trochę nie najmocniejszą, ale taktyczną, kierunkową zagrywką. Teraz wiemy, że też mogą tak zagrać - uważa libero Mariola Zenik.

Nowa nazwa hali w Szczecinie

Pojedynek Chemika z Dinamo Kazań (początek w środę o godz. 18) będzie ostatnim meczem w hali Szczecin Arena (siatkarki Chemika rozgrywają mecze w Szczecinie, bo klubowa hala w Policach jest za mała). Po spotkaniu odbędzie się ceremonia związana ze zmianą nazwy hali przy ul. Szafera na Azoty Arena (Grupa Azoty - Zakłady Chemiczne Police - to podstawowy sponsor Chemika). Dlatego działacze apelują do kibiców, by nie opuszczali trybun po meczu, bo w związku ze zmianą nazwy organizatorzy zaplanowali część artystyczną.

Będzie rekord frekwencji

Wiadomo już, że frekwencja podczas środowego spotkania będzie rekordem siatkarskiej Ligi Mistrzyń.

- Do tej pory największą frekwencję podczas tych rozgrywek zanotowano na naszym meczu z Rabitą Baku w październiku - mówi Radosław Anioł, menedżer klubu. - W szczecińskiej hali było wówczas 4,5 tys. ludzi.

Teraz już w sobotę bilety zostały praktycznie wyprzedane.

Telewizyjna transmisja w Polsacie Sport od godz. 18.

Więcej o: