Chemik Police stracił w Łodzi seta, trochę nerwów, ale wygrał za trzy punkty

Po bloku Heike Beier na Madelaynne Montano Niemka zaczęła... tańczyć z radości. Szybko dołączył do niej trener Jacek Pasiński.
Siatkarki Budowlanych Łódź grały koncertowo w pierwszym secie, a ich blok był po prostu fenomenalny (inna sprawa, że za nisko piłki wystawiały Joanna Wołosz i wprowadzona za nią Izabela Bełcik). Policzanki - mimo swoich słabości - potrafiły dojść na remis 18:18, ale wtedy blok kolejno zatrzymał Helenę Havelkovą, Montano (Beier potańcowała przy stanie 21:18) i znów Czeszkę. Set zakończył się asem serwisowym.

Podrażnione chemiczanki wzięły się w garść i od drugiego seta łodzianki nie miały już kiedy zatańczyć. Najważniejsza była trzecia partia - dużo walki, szans z obu stron, ale to Chemik był górą, a skoro tak, to nie chciał już się męczyć w tie-breaku, tylko w czwartek znów rozbił przeciwniczki.

Najlepszą zawodniczką meczu (MVP) wybrano Annę Werblińską. I słusznie, bo jej i Agnieszki Bednarek-Kaszy serwisy sprawiały wielkie problemy rywalkom, dzięki czemu Chemik seryjnie punktował. Ich (i pozostałych kandydatek do kadry narodowej) grę obserwował z trybun selekcjoner Jacek Nawrocki.

Budowlani Łódź - Chemik Police 1:3

Sety: 25:19, 13:25, 24:26, 14:25.

Chemik: Wołosz, Mróz, Bednarek-Kasza, Havelkova, Werblińska, Montano oraz Maj-Erwardt (libero) - Bełcik, Jagieło, Kowalińska.

W niedzielę (22 listopada) Chemik podejmie w Azoty Arenie Aluprof Bielsko-Białą. Po meczu z Budowlanymi powiększył przewagę nad ligowymi konkurentkami.