Pełna hala poniosła Chemika do wielkiej wygranej. W sobotę trzeba tylko dopełnić formalności

5000 kibiców oglądało czwartkowy triumf siatkarek Chemika Police nad tureckim gigantem, Eczacibasi Stambuł.
W czwartek wszystko było na najwyższym poziomie. Poziom gry, frekwencja oraz cała oprawa tego wyjątkowego meczu. Pod szczecińską Azoty Areną kotłowało się już na godzinę przed początkiem spotkania, a parking wypełniły autokary z kibicami. Głośny doping poniósł policzanki do wielkiego triumfu. Chemik wygrał 3:1 i było to pierwsze od osiemnastu spotkań zwycięstwo polskiej drużyny nad turecką.

- Taka wygrana daje bardzo dużo radości i szczęścia. Samego przebiegu spotkania tak naprawdę nie pamiętam - mówiła zaraz po zakończeniu meczu Anna Werblińska. - Sukcesu nie byłoby bez kibiców, którzy tak licznie wypełnili w czwartek halę. Bardzo im za to dziękujemy, bo ponieśli nas do wygranej.

Fanów w roli architektów wygranej stawia też libero polickiego klubu, Mariola Zenik.

- Bardzo się cieszymy, że udało nam się wygrać ten mecz, jeszcze przy tak dużej publiczności. Byłyśmy niesione tą atmosferą. Chciałybyśmy, żeby zawsze było tyle ludzi.

Wszystkim kibicom zaraz po meczu podziękowała też kapitan Chemika, Aleksandra Jagieło. Przyjmująca zamieniła się rolami ze spikerem i drążącym z emocji głosem uchyliła czoła przed licznie zgromadzoną publicznością. Zespół Giuseppe Cuccariniego zwycięstwo odniósł też dzięki temu, że odrobił każdą lekcję z poprzedniego spotkania w Turcji (porażka 0:3).

- Byłyśmy znacznie skuteczniejsze w ataku i lepiej przyjmowałyśmy zagrywkę. Dodatkowo sporo ryzykowałyśmy też własnym serwisem - ocenia Werblińska. - Wszystko odpowiednio funkcjonowało.

Cuccarini przed meczem podkreślał, że kluczami do zwycięstwa będą właśnie poprawa zagrywki oraz lepsza skuteczność. W Stambule te elementy zupełnie zawiodły, natomiast w czwartek fantastycznie serwowała Stefana Veljković, a pod siatką szalała Madelaynne Montano. Kolumbijka była bardzo dobrze obsługiwana przez Joannę Wołosz i tylko w pierwszych trzech setach zaliczyła aż 40 ataków.

Dzięki wygranej Chemik wskoczył na drugie miejsce w tabeli grupy C i jest już o krok od awansu. Decydujące mecze zostaną jednak rozegrane dopiero w przyszłym roku (Pomi Casalmaggiore, Agel Prostejov). W sobotę policzanki zamkną natomiast rok bieżący. Zagrają na wyjeździe z Pałacem Bydgoszcz i tutaj kibice nie mają co liczyć nawet na namiastkę podobnych emocji. Rywalki są dopiero na dziewiątym miejscu w tabeli i nawet jeśli Cuccarini da odpocząć podstawowym zawodniczkom, to Chemik bez problemu powinien dopisać komplet punktów bez straty seta. W pierwszym meczu udało się to zrobić w zaledwie 72 minuty.

Mecz Chemika z Pałacem, w sobotę o 17:00 w Bydgoszczy.