Chemik Police wymęczył zwycięstwo nad wiceliderem

Siatkarki Chemika Police były blisko przegrania drugiego ligowego spotkania w tym sezonie. Na finiszu zachowały jednak więcej zimnej krwi i pokonały Atom Trefl Sopot 3:2.
W Sopocie doszło do starcia lidera z wiceliderem tabeli, co już przed pierwszym gwizdkiem zwiastowało spore emocje. Spotkanie nie zawiodło oczekiwań i do jego rozstrzygnięcia potrzeba było aż pięciu setów. Co ciekawe, poszczególne partię wygrywały zawodniczki, które akurat grały po lewej stronie boiska.

Sinusoida na parkiecie

Pierwszy set padł łupem Chemiczek, ale kibice przeżyli małe deja vu z poprzedniego spotkania drużyny Giuseppe Cuccariniego z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Policzanki na początku przegrywały bowiem już 1:6. Potem zanotowały jednak skuteczny pościg i wypracowały sobie na tyle bezpieczną przewagę, że całą partię bez większych problemów wygrały do 21.

W drugim secie gospodynie odrobiły lekcje sprzed kilkunastu minut i wywalczonego szybko prowadzenia nie oddały już ani na moment. Trefl Sopot na drugiej przerwie technicznej prowadził 16:9, a całego seta wygrał bez historii do 12.

Siła doświadczenia

To mocno podrażniło Chemika. Kibice o jakiekolwiek stabilizacji i wyrównanej walce w kolejnych dwóch setach także mogli zapomnieć. Najpierw zrewanżowały się policzanki, które wygrały trzecią partię do 21, a potem popis gry dały gospodynie i do rozstrzygnięcia potrzebny był tie-break.

W tym w końcu można było zobaczyć nieco więcej momentów wyrównanej gry. Obie drużyny szły punkt za punkt do stanu 10:10. Na samym finiszu zadecydowała jednak siła doświadczenia oraz indywidualne umiejętności Stefany Veljković czy Agnieszki Bednarek-Kaszy i Chemik zdobył cztery punkty z rzędu, dzięki czemu przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Atom Trefl Sopot - Chemik Police 2:3 (21:25, 25:12, 21:25, 25:19, 12:15)

Chemik: Wołosz, Werblińska, Havelkova, Bednarek-Kasza, Veljković, Kowalińska, Zenik (l.) oraz Bełcik, Pena, Jagieło.