Sport.pl

Krajobraz Chemika Police po Lidze Mistrzyń

Wtorkowa porażka z Fenerbahce Stambuł w Lidze Mistrzyń sprawiła, że siatkarki Chemika Police nie zrealizują celu postawionego przed nimi na ten sezon.
Zespół Giuseppe Cuccariniego miał awansować do Final Four, ale do półfinału tych rozgrywek nawet się nie zbliżył. Problemy zaczęły już w bardzo trudnej grupie C, a wszelkie nadzieje rozwiał w pierwszej rundzie fazy play-off turecki gigant. Fenerbahce w dwumeczu wygrało 6:0.

- Trafiłyśmy na najtrudniejszego przeciwnika z możliwych. Rywal nam nie leżał i w żadnym ze spotkań nie nawiązałyśmy równorzędnej walki - mówi na łamach oficjalnej witryny klubu, Anna Werblińska. - Odpadłyśmy zbyt wcześnie.

Została liga

Sezon dla polickiego klubu w zasadzie się już zakończył, ponieważ Chemiczkom pozostała tylko rywalizacja na krajowych parkietach. Tutaj zespół Cuccariniego nawet mimo wstydliwej porażki z Aluprofem Bielsko-Biała 0:3, ma bezpieczną przewagę i powinien spokojnie obronić mistrzowski tytuł. Szczególnie, że rozgrywki Orlen Ligi będą teraz terapią, która pozwoli wyładować frustracje po odpadnięciu z Ligi Mistrzyń.

W sobotę policzanki zagrają u siebie z ostatnim w tabeli KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Powinny gładko wygrać do zera i nieco poprawić sobie humory.

Może w przyszłym roku

Chemik Europę spróbuje zawojować w przyszłym roku. Powinna być ku temu okazja, ponieważ zawirowania na szczycie Grupy Azoty (sponsora, który stworzył potęgę tej drużyny), nie powinny wpłynąć na funkcjonowanie klubu. Główny mecenas lokalnego sportu - Krzysztof Jałosiński został co prawda odwołany z funkcji wiceprezesa Grupy Azoty, ale nadal pozostanie prezesem samego zakładu w Policach. Poza tym, nowym sternikiem Azotów został Krzysztof Bober. To człowiek, który w czasach swojej pracy w KGHM mocno wspierał piłkarskie Zagłębie Lubin. Dekadę temu zatrudnił aktualnego trenera Pogoni, Czesława Michniewicza, a klub sięgnął po mistrzostwo kraju.