Mistrzostwo na wyciągnięcie ręki. Chemik po raz drugi wygrywa z Atomem Trefl Sopot

Siatkarki Chemika Police są bardzo blisko sięgnięcia po trzecie mistrzostwo Polski z rzędu. W środę pokonały we własnej hali PGE Atom Trefl Sopot 3:0 i w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzą już 2:0.
Siatkarki Chemika do drugiego meczu przystępowały podbudowane pewnym zwycięstwem (3:1) we wtorkowym spotkaniu, które otworzyło finałowe zmagania. Kolejną dobrą informacją był też stan zdrowia Anny Werblińskiej. Wczorajszy uraz zawodniczki z Polic nie okazał się poważny i Jakub Głuszak mógł desygnować do gry tę samą szóstkę, która we wtorek bez większych problemów sprostała zadaniu.

Zagrywka sprawiła kłopoty

Początek w wykonaniu gospodyń był udany. Policzanki bardzo dobrze grały w obronie, a jako, że w ataku szybko pracę na wysokich obrotach zaczęły Madeleyanne Montano i Stefana Veljković, od razu zrobiło się 8:4. Chemik utrzymywał przewagę dopóki w polu zagrywki nie pojawiła się Maret Balkestein. Niemka świetnym serwisem bardzo mocno dała się we znaki zawodniczkom Głuszaka. "Atomówki" pokazały moc i zdobyły sześć punktów z rzędu. Na tablicy wyników zrobiło się 17:14 dla sopocianek i hala nie była już tak rozentuzjazmowana jak w pierwszych minutach meczu.

Na szczęście Chemik na finiszu pierwszej partii pokazał to samo co wczoraj. Zachował więcej zimnej krwi, precyzyjny serwis dwa razy "posłała" wprowadzona Aleksandra Jagieło i udało się bez większych perturbacji wygrać do 22.

Brawurowy pościg (Werblińskiej)

Mimo porażki, Atom w pierwszym secie sprawiał momentami bardzo dobre wrażenie. Na kolejną partię podrażnione zawodniczki Lorenzo Micellego wyszły więc z mocnym postanowieniem poprawy (przede wszystkim jeśli chodzi o skuteczność). I mniej więcej do połowy seta wszystko szło zgodnie z planem. Sopocianki prowadziły aż 14:6. Hala była w lekkiej konsternacji i wydawało się, że Chemik jest już pod ścianą. Gospodynie nie poddały się jednak i przeprowadziły brawurowy pościg. W dużej mierze dzięki znakomitej zagrywce Werblińskiej udało się doprowadzić do stanu 17:17.

Potem obie ekipy przez dobrą chwilę szły cios za cios, ale w decydującym momencie zrobiło się 24:22 dla Atomu. Przyjezdne zepsuły jednak piłkę setową, a potem znowu na zagrywce pojawiła się Werblińska, która po niezwykle dramatycznym secie przechyliła szalę na korzyść gospodyń (26:24).

Zwieńczyły dzieło

W trzeciej partii z sopocianek nieco "zeszły" już chęci do podjęcia rywalizacji, z czego Chemik skrzętnie skorzystał. Szybko wyszedł na prowadzenie, a po wygraniu najdłuższej wymiany w całym meczu (12:7), Głuszak triumfalnie wyskoczył do góry i wiedział, że już nic nie zabierze jego drużynie drugiego zwycięstwa.

Policzanki spokojnie dowiozły bezpieczny zapas punktowy do końca (25:17) i wygrały całe spotkanie 3:0. To oznacza, że złote medale i obrona mistrzowskiego tytułu są już naprawdę na wyciągnięcie ręki. Do szczęścia potrzebne jest zaledwie jedno zwycięstwo. Następny mecz odbędzie się 28 kwietnia o 18:00 w Sopocie. Ewentualny czwarty dzień później.

MVP meczu została Katarzyna Gajgał-Anioł.

Chemik Police - PGE Atom Trefl Sopot 3:0 (25:22, 26:24, 25:17)

Chemik: Werblińska, Montano, Gajgał-Anioł, Havelkova, Veljković, Wołosz, Zenik (libero) oraz Jagieło, Pena.