Sport.pl

Szkoleniowiec Chemika zapisał się w historii, ale jest gotów wrócić do roli drugiego trenera

Chemik Police na krajowych parkietach zdobył w tym sezonie wszystko co było do zdobycia. Klubową gablotę zasilił Superpuchar Polski, Puchar Polski i trzecie z rzędu mistrzostwo Polski.
Superpuchar Chemik zdobył jeszcze w zeszłym roku, kiedy szkoleniowcem polickiego klubu był Giuseppe Cuccarini. Włoch głową zapłacił jednak za przedwczesne odpadnięcie z Ligi Mistrzyń. Zespół miał awansować do Final Four, tymczasem przygoda z najważniejszymi rozgrywkami w Europie zakończyła się już na pierwszej rundzie fazy play-off. Chemik dostał solidną lekcję siatkówki od tureckiego Fenerbahce Stambuł.

Zapisał się w historii

Następcą Cuccariniego został jego dotychczasowy asystent - Jakub Głuszak. 30-latek nie miał zbyt dużego doświadczenia, ale świetnie znał zespół i z marszu mógł zabrać się do pracy. Chemik miał odzyskać Puchar Polski oraz obronić mistrzowski tytuł. Plan został wykonany w stu procentach, a co istotne zespół z Polic oba trofea wywalczył w dobrym stylu. Głuszak został tym samym najmłodszym szkoleniowcem w historii, który zgarnął dwa najcenniejsze puchary w Polsce. W rozmowie z klubową telewizją padło pytanie czy ktokolwiek jest w stanie pobić taki wyczyn.

- Na pewno i wcale nie musi się zdarzyć cud. Jest wielu młodych trenerów w Polsce, którzy bardzo dobrze rokują. Kwestia, żeby po prostu ktoś im dał szansę udowodnienia tego. Ja mogłem to zrobić przy najlepszym zespole naszej ligi i to trochę ułatwiło sprawę. Z drugiej strony nie jest to tak, że jak się ma dobrą drużynę to wystarczy tylko nie przeszkadzać. To wcale nie jest takie proste jak się wydaje, ale wiem, że osoby, które na co dzień zajmują się siatkówką, doceniają naszą pracę - mówi Głuszak na łamach Chemik TV.

Co dalej?

Na razie nie wiadomo czy gorzowianin pozostanie na swoim stanowisku. Jeszcze niedawno sporo mówiło się o tym, że nowym pierwszym trenerem zostanie Jurij Mariczew. W ostatnim czasie z klubu odeszła jednak prezes Joanna Żurowska, a główny sponsor Grupa Azoty zapowiedziała małe cięcia finansowe. W związku z tym nie wiadomo czy nowe władze także będą chciały zatrudnić Rosjanina. Głuszak jest jednak gotowy, aby wrócić do roli drugiego trenera i na razie oddać pałeczkę komuś bardziej doświadczonemu.

- Taki powrót byłby naturalny. Na razie nie znamy przyszłości, ale to nie będzie dla mnie problemem. Niezależnie od tego kto ewentualnie zostałby pierwszym szkoleniowcem, to jego praca byłaby dla mnie i całego sztabu szkoleniowego kolejną cenną lekcją. Jestem jeszcze na takim etapie, że ciągle mogę się czegoś nauczyć i w takim przypadku nie będę czuł żadnego smutku czy niezadowolenia. Chcę powiększać mój bagaż doświadczeń i wiedzy na temat siatkówki - mówi klubowej telewizji Głuszak.